Gaslighting, który „odbiera rozum”. 3


Jeśli chcecie dowiedzieć się, dlaczego na zdjęciu ilustrującym dzisiejszy temat trzymam książkę Wendy T. Behary: „ROZBROIĆ NARCYZA Jak radzić sobie z osobą zapatrzoną w siebie”, Wydawnictwo GWP, 2020:

👉https://www.gwp.pl/rozbroic-narcyza-jak-radzic-sobie-z-osoba-zapatrzona-w-siebie.html

musicie dotrwać do końca tego artykułu, ale obiecuję, że się to opłaci. Chciałabym Wam przybliżyć termin GASLIGHTINGU, który bardzo często pojawia się w kontekście narcystycznego zaburzenia osobowości (chociaż w samej książce Wendy Behary nie spotkałam tego terminu – ale może jakiś uważniejszy czytelnik/-czka napisze, czy to słowo tam pada?) i w dużym uproszczeniu jest to chęć zdobycia nad kimś władzy poprzez sposób manipulowania drugą osobą tak, aby zwątpiła w siebie i straciła poczucie tożsamości, percepcji oraz własnej wartości.

Mała podróż w czasie, czyli cofnijmy się do lat 30.

Aby zrozumieć termin „gaslighting” warto przywołać sztukę teatralną „Gaslight” z lat 30. XX wieku. Przedstawia ona historię małżeństwa, gdzie mąż próbuje przekonać swoją żonę i inne osoby do tego, że jest szalona. Manipuluje nią i jej otoczeniem w subtelny sposób. Sprawia, że ​​wierzy, iż pewne rzeczy się nie dzieją i że nie zapamiętała tego poprawnie. Mąż manipuluje światłem (przyciemnia latarnie gazowe, stąd termin gaslight/-ing). Chociaż żona omawia z mężem przyciemnianie świateł, on wmawia jej, że to także sobie uroiła.

W latach 60. „gaslighting” stał się terminem opisującym manipulowanie czyjąś percepcją tak, aby zwątpił w to, co jest rzeczywiste.

Gaslighter i jego arsenał działań

Możemy wyróżnić różne działania tzw. gaslightera (osoby stosującej gaslighting), które zaczynają się bardzo subtelnie, a kończą na bardzo dotkliwych i raniących jego ofiarę. Co ciekawe przy każdym rodzaju nadużycia gaslighter nie chce na początku przesuwać granic zbyt daleko, prawdopodobnie, aby nie zostać zdemaskowanym. Oto kilka przykładów gaslightingu:

  • Kłamstwo i wyolbrzymianie

Gaslighter powie o tobie skrajnie negatywne, wyolbrzymione rzeczy, zmuszając cię do obrony. Mąż mógłby powiedzieć: „moja żona jest taka żałosna i powinna o tym wiedzieć”.
Szef może powiedzieć coś w rodzaju: „Twój dział jest najsłabszym ogniwem w firmie, dlaczego uważasz, że w ogóle powinieneś tu pracować?”

  •  Nieustannie nękanie

Gaslighting nie byłby skuteczny, gdyby był od czasu do czasu. Aby uzyskać całkowitą kontrolę, trzeba nieustannie „przypominać” przewinienia. Gaslighterzy będą prowadzić wojnę psychologiczną, aby zdominować związek i zachować wszystko pod swoją kontrolą.

  • Eskalacja sporu, gdy „złapiesz za język” gasligtera

Gaslighting nasili się, jeśli spróbujesz odwołać się do kłamstw, które wybrzmiewają. Gaslighterzy zaczną przedstawiać dowody, aby udowodnić, że mają rację co do twojej niższości i bezużyteczności. Obalą dowody. Gaslighter zaprzecza, obwinia, zasiewa wątpliwości i dodaje więcej fałszywych twierdzeń. Będziesz tak zdezorientowany, że nie będziesz już wiedział, co jest dobre, a co złe.

  • Postępująca degradacja i wyniszczenie

Osoba stosująca gaslighting cały czas atakuje, co nieuchronnie cię zmęczy. Poczujesz się tak słabo, że zaczniesz wątpić w siebie. Stajesz się zniechęcony, przestraszony i osłabiony. Kwestionujesz rzeczywistość, kim jesteś i czy dobrze postrzegasz rzeczy.

  • Fałszywa nadzieja

Czasami gaslighter może traktować cię z powierzchowną życzliwością, czy nawet pokazać wyrzuty sumienia. Ma to dać ci fałszywą nadzieję w związku. Możesz zacząć myśleć, że „on nie jest taki zły” i wierzyć, że może się poprawić. Ta łagodność jest w rzeczywistości częścią ich planu manipulowania tobą. Gdy będziesz pozostawać w zdziwieniu i „rozmiękczeniu”, pozwoli to im rozpocząć kolejny etap gaslightingu.

  • Całkowita dominacja i kontrola

Dla gaslightera głównym celem jest całkowita dominacja i kontrola. Kiedy będą dążyć do tego, aby to zrobić, mogą cię wykorzystać bez żadnych konsekwencji. Gaslighterzy mogą zrobić to całemu społeczeństwu. Kłamstwa, które o tobie mówią, sprawią, że poczujesz niepewność, zwątpienie i strach.

Gaslighting w związkach

Najczęściej gaslighting pojawia się w romantycznych związkach. Gdy gaslighter przejmie kontrolę, każde zachowanie może mu ujść na sucho. Przykładowo mimo iż jesteś pewny, że cię zdradza i oszukuje, doprowadzi cię do przekonania, że ​​oszalałeś na punkcie takiego myślenia. Możesz być nawet maltretowany fizycznie, ale tacy sprawcy zaprzeczą, że byli agresywni. Dla ofiary może to skutkować załamaniem nerwowym, a czasem doprowadzić nawet do samobójstwa.

Sprawdź, czy gaslighting nie dotyczy właśnie Ciebie?

Jeśli jesteś w związku, gdzie panuje gaslighting, możesz czuć się niepewnie i niespokojnie. Możesz poczuć, że stałeś się współzależny tzn. „nadmiernie emocjonalnie lub psychologicznie uzależniony od partnera”. To sprawia, że ​​jesteś podatny na to, że ma nad tobą całkowitą kontrolę i władzę. Chociaż sprawiają wrażenie, że zapewniają akceptację, szacunek, bezpieczeństwo i ochronę, to często grożą odebraniem wszystkiego. Te relacje opierają się na strachu, wrażliwości i marginalizacji.

Narcystyczny gaslighter

Gaslighting bardzo często wchodzi w arsenał działań tzw. narcyzów. Ważne jest, aby zrozumieć myśli i zachowania, które się u nich pojawiają. O narcyzach można pisać wiele (nawet tutaj sobie skradną czas i przestrzeń), ale w skrócie narcystyczne zaburzenie osobowości cechuje wielkościowość, brak empatii dla innych i obsesyjna potrzeba podziwu. Zachowania, które wykazują, to manipulacja i egocentryczna postawa. Są aroganccy i wymagający.

Uważają, że powinni być traktowani lepiej niż ktokolwiek inny, mimo że nie dają innym takich samych praw. Cechy narcystyczne pojawiają się na wczesnym etapie ich dorosłego życia. Będą „niczym paw” w miejscu pracy, w związkach i grupach społecznych. Uważają, że są wyjątkowi i utalentowani, co daje im większe poczucie własnej wartości. W rzeczywistości ich poczucie własnej wartości jest kruche i słabe. Potrzebują innych, aby dobrze o nich myśleli. Nie radzą sobie z krytyką ani przegraną, łatwo i głęboko ranią innych, często ich poniżając.

Już rozumiecie, dlaczego do zdjęcia trzymam właśnie tę, a nie inną książkę? Czy opisane zachowania wydają Wam się znajome? Mieliście do czynienia z takim zachowaniem, a może rola nimfy Echo (o której pisałam tutaj: https://tiny.pl/rksnv) nie jest Wam obca?
Dajcie znać, czy tematy związane z narcyzmem oraz sposobami, aby „go okiełznać” są na waszej liście zainteresowań. Wkrótce więcej o tym, jak radzić sobie w relacji z osobą stosującą gaslighting.

 


O Psychonomia - Anna Jerzak

Psycholog, psychoterapeuta oraz specjalista komunikacji społecznej, pracuje indywidualnie z osobami dorosłymi w nurcie integrującym podejście psychodynamiczne, systemowe oraz poznawczo – behawioralne. Jest twórcą autorskiego bloga, gdzie dzieli się recenzjami książek oraz ciekawostkami, dotyczącymi psychoterapii oraz psychologii, opartymi na rzetelnych badaniach profesjonalistów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

3 komentarzy do “Gaslighting, który „odbiera rozum”.

  • Wilberda

    Dziękuję bardzo za ten artykuł, ja już z niego nie skorzystam, ale mam nadzieję że chociaż kilka pań go przeczyta i uda im ustrzec przed tego typu destrukcją jaką sieją gaslighterzy. Gdybym jako młodziutka dziewczyna wiedzę na ten temat, to nie podarowałabym ani jednej minuty ze swojego życia takiej osobie. To straszne że niektórzy funkcjonują właśnie w taki sposób i niszczą tym inne osoby. Dziewczyny unikajcie mężczyzn, którzy przejawiają takie zachowania.

    • Psychonomia - Anna Jerzak Autor wpisu

      Dziękuję Pani za ten głos. Pewnych rzeczy niestety nie możemy w życiu uniknąć, ale na szczęście poprzez doświadczenie (czasem bolesne) zdobywamy świadomość, dzięki której możemy skutecznie “ochronić” się w przyszłości.

    • Szymon86.

      Dlaczego z góry Pani zakłada ze to kobiety są ofiarami tego horroru? Jestem facetem. Zdruzgotanym psychicznie przez moją “ukochaną “. Związek trwa a raczej trwał 7lat. Pierwsze dwa były cudowne. Mój anioł, Opoka,przyjaciółka i wszystko co najlepsze. Pierwszymi znakami rozpoznawczymi(wiem to niestety dopiero od dzis) było zachowanie mojej partnerki po spożyciu nawet nie wielkich ilości alkoholu. Zupełnie inaczej na mnie patrzyła, jakby z pogardą i nienawiścią. Gdy byliśmy sami udawało mi się jakoś gasić w niej to drugie oblicze które tłumaczyłem sobie wtedy alkoholem i tym że na każdego działa inaczej bla bla bla a na moją Michalinke akurat w taki sposób. W szczególności ze za każdym razem na zajutrz była “normalna ” i tutaj kolejny objaw. Gdy tylko poruszyłem temat o jej nie właściwym zachowaniu np wczorajszego wieczoru w perfekcyjny sposób omijała go lub dobierała takie słowa że po chwili wątpiłem i sam sobie wmawiałem że przesadzam. Oczywiście sytuacje podobne do opisanej nasilały się. Dużo by tu opisywać,za dużo. A ja nie mam siły w tej chwili na nic. Na szczęście w tym koszmarze znalazłem się dziś tutaj ponieważ czułem że jest coś nie tak lecz nie ze mną tylko z nią. Na chwilę obecną dodam tylko mam 35 lat. W ostatnim półroczu tym najbardziej intensywnym zaliczyłem więzienie pierwszy raz w życiu. Stałem się finansowym bankrutem. Moją samoocena jest poniżej skali jak i próbie oraz myślach samobójczych. Straciłem dach nad głową, uzależniłem od hazardu i innych używek. I najgorsze co mnie tak naprawdę dopiero obudziło to sytuacja z minionego piątku gdy po kilku dniach wróciłem do domu z trasy. Wraz z moim wejściem ona wstała , wzięła torebkę i z satysfakcją oznajmiła że już nie jesteśmy razem. Dodam jeszcze tylko na zakończenie że byłem nie jednokrotnie zdradzany. Oczywiście Gdy zacząłem coś podejrzewać i rozmawiać z nią o tym była w stanie wykopać spod ziemi wiadomość sms czy komunikatora Oczywiście mojego na który włamała się pod moją nie obecność i znaleźć nic nie znaczącą oraz sugerująca treść do jedynej mojej koleżanki i zacząć mi wmawiać zdradę. Potem kolejna i kolejną robiąc z siebie ofiarę w oczach innych tak żeby każdy uwierzył w jej wersję i przyznam że sam uwierzyłem. Ciężko mi o tym pisać i komukolwiek przyznać ale doszło do sytuacji gdzie stałem przed własnym odbiciem w lustrze i z nienawiścią w oczach na mój widok określałem się mianem kur… Bo tak w ostatnich tygodniach czy też nawet miesiącach do mnie mówiła i zarazem wmówiła że nią jestem. Oczywiście przed ów lustrem ocknąłem się i puknąłem w głowę że NIE. Co ja wygaduje , przecież nie jestem tym określeniem. Przecież ja nic takiego nie zrobiłem żeby siebie nienawidzieć i nazywać mianem kur…. lecz po chwili zwatpilem…..
      Musiałem to w końcu z siebie wyrzucić. To tylko i tak kilka % tego co niosly dni ,tygodnie ….lata. pozdrawiam państwa i życzę wszystkim ludzia dobra ,szczęścia i miłości. Takiej prawdziwej , nie zdefiniowanej. Szymon.