31 marca 2015

Chroń siebie – powiedz stop narcyzowi!

Niektórym z nas wydaje się, że pod wieloma względami fajnie być narcystycznym. Bo czy nie byłoby wspaniale, aby przejść przez życie, czując się lepszym od innych, z niezachwianą pewnością siebie? Występować wciąż w teatrze jednego aktora i być oklaskiwanym przez innych? Oczywiście, że tak!

Ciemna strona narcyzmu

Nie wszyscy jednak wiemy, że istnieje ciemna strona narcyzmu. Ta fasadowa pewność siebie jest krucha, jak skorupka jajka. Narcyz nie porusza się na kontinuum własnej wartości jak większość z nas, on jest na jej skrajnym brzegu, do momentu, gdy ktoś nie rozbije ich powłoki zarozumiałości. To doprowadza do metaforycznego rozpadu na tysiąc drobnych kawałków. Ta fasadowa krucha powłoka skrywa bowiem głębokie pokłady bólu i niepewności. Najbardziej ukryta i bolesna warstwa narcyza to strach, że jest niczym.

Poprzez krzykliwe, egocentryczne zachowania, narcyz często może emocjonalnie ranić ludzi wokół siebie. Za wszelką cenę nie pozwoli, aby ktoś odkrył jego strach, że jest „niczym”, nawet za cenę emocjonalnego ranienia osób, które są mu najbliższe.

Geneza narcystycznego cierpienia

Skąd się bierze ten strach u narcyza? Jedna z teorii mówi, że wpływ miał na to sposób wychowania przez rodziców, którzy bardzo powierzchownie reagowali na jego zachowanie, wychwalając niektóre, cenione przez nich zachowania, a unieważniając prawdziwe „Ja” narcyza, często dotyczące jego emocji. Tak więc większość narcyzów dorastała w atmosferze zawyżonych pochwał z jednej strony, gdy inne potrzeby, czy przejawy aktywności były ignorowane i unieważniane (w angielskiej terminologii zjawisko to nosi nazwę CEN – Childhood Emotional Neglect). CEN sam w sobie nie powoduje narcyzmu, ale w połączeniu z innymi czynnikami, odgrywa już znaczącą rolę w genezie tego zaburzenia osobowości.

Niektórzy z narcyzów robią coś więcej niż tylko chronią swoją kruchą powłokę. Oni wierzą, że są wyjątkowi i muszą być karmieni pochwałami, a jeśli nie potwierdzają tego inni z zewnątrz, narcyzm sam stworzy osobistą wersję wyjątkowości. I tu zostaje przekroczona granica, kiedy narcyzm może być zagrażający.

Kiedy narcyzm staje się niebezpieczny?

 

Istnieją 4 cechy narcyzmu, które wchodząc ze sobą w interakcje, sprawiają, że osoba staje się emocjonalnie niebezpieczna. Są to:

  1. Potrzeba ochrony zawyżonego poczucia własnej wartości, która doprowadza narcyza do desperacji i rozpaczy.
  2. Potrzeba karmienia swojej wyjątkowości, która narusza granice innych osób.
  3. Brak empatii dla innych, może czynić go „ślepym” na potrzeby innych oraz doprowadzać do ich łatwego zranienia. Osoby narcystyczne dysponują jednak często empatią poznawczą i potrafią ją wykorzystać do swoich celów, czyli wiedzą, co powiedzieć i jak się zachować, aby uzyskać to, czego chcą.
  4. Jego przekonanie, że jest kimś wyjątkowym może ułatwiać mu racjonalizowanie swoich działań.

Oczywiście większość narcyzów nie stanowi realnego zagrożenia dla ludzi wokół (z wyjątkiem zranienia emocjonalnego i stosowanych manipulacji, aby zaspokoić swoje potrzeby). Ryzyko bierze się z wymienionego drugiego podpunktu, który mówi o potwierdzaniu swojej wyjątkowości, wykorzystując przy tym inne osoby.

Jak się chronić?

Jeśli masz narcyza w swoim otoczeniu, wśród rodziców, rodzeństwa, przyjaciół lub swojego ex, pamiętaj, że możliwe jest zarządzanie waszymi relacjami w zdrowy sposób. Jednym ze sposobów jest empatia dla ukrywanego bólu, który leży pod narcystyczną skorupą. Należy zrozumieć, że jest to ochrona przed cierpieniem, które zrodziło się w dzieciństwie. Nie zapominajmy jednak, aby w tym samym czasie chronić siebie, czyli utrzymywać swoje granice w nienaruszonym stanie, także poprzez minimalizowanie (technika tzw. szarego kamienia), a nawet zaprzestanie kontaktu z osobą o rysie narcystycznym. Nie zawsze uda nam się uratować relację z osobą narcystyczną. Czasami lepiej po prostu odejść.

Przypisy:

Artykuł powstał na podstawie wpisu: J. Webb, When the Narcissist Becomes Dangerous.


Komentarze:

  • Narcystyczne cierpienie … doprawdy, chyba się wzruszę nad cierpiącym narcyzem.
    Jak widzę takie tytułu to mnie niemal krew zalewa. Biedne narcyzy….

    Cierpią to ich ofiary.

    • dokładnie tak.
      Cierpienie narcyza zaczyna się wtedy gdy wyżuta juz niemal do cna ofiara zaczyna ignorować i obojętnieć na ataki narcyza.
      „kiedy mnie ignorujesz to mnie boli”-powiedział mój narcyz
      albo wszyscy odsunęli się od niego i brak podziwu wpędza go w depresję i złość

    • Powierzchowne zachowanie osób narcystycznych, które rani otoczenie, nie wyklucza, że te osoby są „pokiereszowane” przez życie i opiekunów. Pamiętajmy, że jak sobie uświadomimy, że związek z osobą narcystyczną sprawia nam ból i cierpienie zawsze możemy w miarę możliwości odejść i przerwać kontakt lub zastosować zasadę minimum kontaktu, jak np. są dzieci – raczej taka osoba nie zmusza nas siłą (chociaż może skutecznie manipulować), aby z nią w relacji być/pozostawać. Często to nasz umysł (warto się zawsze przyglądać sobie, dlaczego wchodzimy i pozostajemy w relacji z taką osobą) trzyma nas przy takiej osobie, nawet jak to nas rani. Nie jest to takie zero-jedynkowe, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka.

    • Dokładnie. Czasem latami zanim uświadomią sobie, a raczej ktoś (psychiatra) im uświadomi z jakim zaburzeniem osobowości mają do czynienia.

  • Bzdura
    Empatia bliskiej osoby powoduje wzrost i tak już wybujałego ego narcyza. Po krótkim czasie narcyz potraktuje empatę jako osobę słabą, głupszą, niegodną narcyza. Będzie ją poniżał i ośmieszał właśnie przez to że okazała mu współczucie i uczucia.
    Ta droga w realnym życiu nie prowadzi do normalnych relacji z narcyzem, wrecz przeciwnie – do wykorzystywania i poniżania drugiej osoby.Narcyz nienawidzi słabości nawet u siebie, a uczucia innych to właśnie w jego rozumieniu słabość.
    Nakarmi się zainteresowaniem, uwagą i empatią partnera i odpowie pogardą, umniejszaniem jego wartości i odrzuceniem.
    Zawsze.

    • Empatia co do osoby narcystycznej ma nam przede wszystkim pomóc w podjęciu decyzji, czy chcemy i mamy siłę w zdrowy sposób pozostać w tej relacji, czy jesteśmy gotowi odejść. Empatia szczególnie poznawcza, czyli, że wiemy „o co w tym wszystkim chodzi” zwiększa świadomość, rozszerza perspektywę i pomaga w zdrowych zachowaniach, nie jest równoznaczna z wypełnianiem wszystkich zachcianek narcyza.

      • Nie można pozostać w zdrowy sposób w relacji z narcyzem, jedynym sposobem na uchronienie siebie jest odejście, terapia i całkowity brak kontaktu. No chyba że ktoś ma dzieci z narcyzem, wtedy kontakt tylko w sprawie dzieci. Nie ma możliwości życia z narcyzem i zachowania zdrowia psychicznego.

  • Mój narcyz powiedział dokładnie to samo „kiedy mnie ignorujesz to mnie to boli”
    I tak trzymać

  • Przezylam pieklo z narcyzem i psychopata. Moje przezycia to temat na książkę lub artykul

  • Obecnie mój związek z narcyzem chyli się ku upadkowi. Nie jestem w stanie uwierzyć jak osoba, która niby mnie kocha jest w stanie odrzucić mnie za umieszczenie zdjęcia na Facebooku w minutę i nie odzywać się do mnie przez tydzień. Potem zadzwonić do mnie z pytaniem jaka mam propozycję na rozwiązanie problemów w związku. Oczywiście nie usłyszałam żadnego wyjaśnienia, żadnego przepraszam. Za to usłyszałam milion zarzutów jaka jestem zła i niestabilna emocjonalnie, że to ze mną jest coś nie tak. Na każde moje wyjaśnienie, tłumaczenie za chwilę był kolejny zarzut i tak w kółko. Jestem już naprawdę zmęczona i wiem, że zasługuje na lepsze traktowanie i to nie jest normalne. Ciężko się rozstać, jeszcze ciężej zostać w tej relacji. Najbardziej przerażający jest ten chłód i obojętność emocjonalna, zero empatii, wyrozumiałości. To jest wprost niewyobrażalne, także empatię to trzeba mieć wobec siebie i uciekać.

    • Również przyzywam horror z narcyzem …,psycholem pozbawionym uczuć i empatii …Obrzydliwym manipulantem ,przeświadczonym o swojej wyjątkowości …To wyczerpujące psychicznie życie z takim popaprańcem :((

    • Mam to samo….
      Horror,zawsze jestem winna,chociaż by zamieszał mnue z błotem ,powyzywal od wszystkiego na co można wpaść ,obraził każdego z mojej rodziny to na końcu usłyszę zawsze,ale to Zawsze:ze to ze mną jest cis nue tak i mało tego to Ja potrzebuje psychologa ,terapii a najlepiej zakładu psychiatrycznego !
      Wiele przeszłam w życiu i czasami sama nie wierze własnym oczom i uszom .Najgozej jest odejść …
      Moj narcyz po kilku dniach piekła podchodzi z pozornym pogodzeniem się po czym znowu słyszę ze musimy coś ze mną zrobić bo tak nie może być dalej…i tak w kółko

    • Ja przez wiele lat wysłuchiwałam że gdybym POWAŻNIE traktowała jegomościa,miałabym udany związek,poważne traktowanie i zachowywałby się racjonalnie.Ale to niby ze mną się nie dało na poważnie 🤕🤕🤕masakra

    • Witam, mam identyczną sytułacji w domu
      Jestem zniszczona psychicznie I zastraszona bardzo bym chciała odejść, zmienić wszystko ale nie wiem jak. Mam odczucie jak bym umierała od środka. Fanie by było porozmawiać z drugą odobą co orzechodzi lub przeszła I udzieli mi rady.

    • To samo ja teraz przechodze..Po 14 latach powiedzialam nie…w moim zwiazku nie moglam sie smiac..nie moglam sie cieszyc ..nie moglam byc szczesliwa..nie moglam niczego robic co Mi sprawiao przyjemnosc…gdy to widzial odrazu szukal pretekstu do klotni..ciagle obrazanie i wszystkiemu ja jestem winna…od 2 lat zaczelam Go ignorowac i zyje Jak chce .postawilam granice…jest Mi z tym duzo lepiej i czekam AZ sie wyprowadzi Ale Jakos sie nie spieszy

  • Moj narcyz na poczatku znajomosci jak bylam mu potrzebna bombardowal mnie miłością i wszuscu byli?nim oczarowani. Bral mnie ma litosc bo mial dlugi i komornika w tle. Zostalam z nim bo mowil , ze poeadzi sobie gdy go zostawie. Zostalam i bylam jego służąca bo tak mnie zmanipulowal i podporządkował a potem niszczyl powoli za dobre serce. Chcial bym sprzedala dom i splacila jego dlugi. Gdy sie na to nie godzilam szantazowal mnie emocjonalnie . Potem gdy juz nie bylam mu potrzebna zostawil mnie z dnia na dzien w okrutny sposob. Nq koniec powiedzial mase przykrych słów.

  • Dokładnie tydzień temu odeszłam od toksyka i narcyza. Z tygodnia na tydzień było gorzej – czułam się jak typowa ofiara – czułam się prawie zerem, jak mysz pod miotłą, niewystarczająca, niekochana, pomijana, karał mnie ciszą, po czym odzywał się po kilku dniach i chciał, aby było jak dawniej, uciekał od poważnych rozmów, w chwilach trudniejszych nie odbierał telefonów – karał psychicznie o wszystko, złapany na kolejnym kłamstwie, które było udokumentowane na zdjęciu, wyparł się i powiedział, że to zdjęcie z przeszłości. Nie dałam rady dłużej! Kobiety uciekajcie od takich osób – uwierzcie, że mija tydzień, ja zaczęłam oddychać. Wszystko trwało rok – każdy etap przeszliśmy – od jego zabiegania, wizji bajkowego życia, po sprowadzenie mnie do parteru i zrobienie ze mnie ofiary i mojego poczucia, że jestem nikim. Rok temu byłam szczęśliwym człowiekiem z pasjami, pięknym, szczęśliwym życiem. Wrócę do tego! Odchodźcie od nich! Po tej stronie na prawdę jest o wiele piękniej! Napisał do mnie kilka dni temu, ale odpisałam krótki i ignoruję. Ratujcie się kobietki!

    • To smutne i zarazem prawdziwe,jestem po rozstaniu z narcyzem z którym byłam 26 lat. Czytając twoją wypowiedź czułam się jakby ktoś napisał o mnie ,o moich przeżyciach,emocjach.
      Chętnie bym x tobą porozmawiała

      • Też jestem w Wiązku z Narcyzem ponad 20 lat troje dzieci dopiero teraz po przeczytaniu artykułów w necie zdałam sobie sprawę jaki jest mój mąż nigdy nie pozwoli mi odejść gdy go odkryłam udaje załamanego że ma depresje że mię kocha i nie potrafi bezemnie żyć to straszne .Ale jego rodzice są toksykami i wychowali takiego narcyza .Długo by pisać co przeżyłam i dalej przezywam .Ale jestem teraz świadoma i stawiam mu granice co bardzo mu się nie podoba ale jednak się boi że odejdę dzieci już dorosłe a ja silna bardzo stracił na a demną władzę a to coś dla niego nowego.

    • Też po tygodniu czuje jakby mi 20kg z pleców zeszło i jakby mi głowę przefiltrowali😎pozdrawiam🌞

  • To smutne bo czasem mam ochotę posunąć się za daleko że by zeszła na ziemię. Zawsze to samo nowa praca i się odkleja nowe hobby max miesiąc. Od technikum razem 15 lat ona zero znajomych wszyscy z mojej strony. Od 4 tygodni czytam dowiaduje się co czuje taka osoba ale pierwszy raz od lat zacisnąłem zęby i nie wpadłem w nałogi że by zagłuszyć ból. Teraz jest inaczej dla tego sama nie wie co robi. Z tego wszystkiego szkoda mi chłopaka choć puka mi żonę ale złapała go tak samo jak mnie testowała testuje i jeszcze po testuje. Nie chcę że by biedak obudził się jak ja okradziony z twarzy emocji siły wiary z uzależnieniem od alkoholu(trzeźwy od 5 lat) to odstawienie wódki nauczyło mnie co misze zrobić że by stanąć na nogi. Dużo pojelem ale wiem że nie dał bym rady po tym jak zobaczyłem xxx filmy jakie ogląda jak czarno na białym z ostatnich 3 miesięcy ile pospolity hat numerków miała. Po za tym pierwszy raz od nie pamiętam kiedy szczerze się zaśmiałem w towarzystwie nie wiedziałem że to takie zajebiste uczucie.!.

  • Z taką,osoba,nie można,żyć w,szczerym zaangażowaniu,nie można być sobą i okazywać prawdziwych uczuć, on to wykorzysta wyssa zabierze z Ciebie to co najlepsze całą radość życia i Twoja energię.,nakarmi swoje ego (Ego,które w rzeczywistości jest porcelanowe i kruche)
    Nigdy nie będziesz doskonałą,ani godna jego chodzbyś z piórkiem w dupie chodziła.
    Zawsze jest mu mało wrażeń I emocji im dalej w łaś tym więcej.
    Od miłości do nienawiści, od kija po marchewkę.
    Nie ma w tym normalnego życia,jest tylko czarne,albo biało, a tam pomiędzy jest pustka.
    25 lat małżeństwa z narcyzem, sporo przeciągnęłam, wciąż wierzyłam w zmiany.
    Teraz jest większa świadomość i dużo materiałów.
    Ratujcie się,uciekajcie od takich relacji poki jesteście piękne i młode.
    Wyciągnęłam się z tego bagna sama za włosy.
    Nigdy już nie będę taka sama,walczę jest mi ciężko, ale nie wrócę.
    Więcej sobie tego nie zrobię.

    • Fajnie mieć potwierdzenie że to nie ze mną był problem,że to nie ze mną nie dało się tworzyć poważnego związku,że to nie ja nie potrafiłam kochać,że nie robiłam niewystarczająco dużo😲pozdrawiam🌞

    • To samo ja teraz przechodze..Po 14 latach powiedzialam nie…w moim zwiazku nie moglam sie smiac..nie moglam sie cieszyc ..nie moglam byc szczesliwa..nie moglam niczego robic co Mi sprawiao przyjemnosc…gdy to widzial odrazu szukal pretekstu do klotni..ciagle obrazanie i wszystkiemu ja jestem winna…od 2 lat zaczelam Go ignorowac i zyje Jak chce .postawilam granice…jest Mi z tym duzo lepiej i czekam AZ sie wyprowadzi Ale Jakos sie nie spieszy

  • Chciałam dodać że wyprowadzilam się ,złożyłam papiery i jestem w trakcie rozwodu,właściwie to po dwóch sprawach i dalej rozwodu nie mam.
    W sądzie obiecuje,placze że się zmieni,że poszedł na terapię..Straciłam wiarę i zaufanie
    Wiem ile w tym malzenstwoe przeszłam.
    Horror i piekło na ziemi.

    • Komentarze w większości dotyczą relacji z narcyzem partnerem. A co jeśli jest nim rodzic i to w starszym wieku. Jak wtedy sobie z tym poradzić? Osoba, która powoli przestaje być samodzielna, a nadal ma silną potrzebę dominacji, nawet jeśli nie ma racji. Nadal ma przekonanie o własnej nieomylności i wyższości nad wszystkimi bez wyjątku.
      Jak postępować wobec takiej osoby?
      Jak w tej sytuacji chronić siebie?

      • Myślę, że niezależnie, czy rys narcystyczny ma rodzic czy partner (-ka) to zawsze jest to trudna sytuacja, aby chronić siebie w tej relacji. Jeśli chodzi o partnerów, to jednak zawsze są „obce” osoby, z którymi łatwiej lub trudniej, ale potencjalnie da się rozstać. Rodzić zawsze rodzicem pozostanie i budzi to w wielu z nas wątki lojalnościowe, które „zmuszają” nas do pozostania w tej relacji, a nawet spełniania potrzeb tej osoby, zwracania uwagi na jej nastrój, aby tylko się nie zezłościła/zmartwiła itd., często własnym kosztem. Nie ma magicznych recept. Nie wystarczy jednak zdefiniować problem, „wygadać się” znajomym, czy nawet terapeucie, tu potrzebne jest działanie, które łatwiej jest wprowadzać przy wsparciu specjalisty. Od nas zależy w tym układzie, jak zarządzimy tą relacją – można w niej pozostać stawiając granice, np. nie zgadzając się na słowa i zachowanie danej osoby, nawet jeśli mamy odłożyć słuchawkę, czy wyjść z pomieszczenia, zminimalizować kontakt, np. nie spotykać się tylko wtedy, gdy ta osoba tego chce, a nawet zaprzestać go, jeśli uznamy, że to najlepsze dla nas wyjście. Trzymam kciuki za ochronę własnego Ja w tych trudnych relacjach.

  • Czytając wasze komentarze, nie czuje się osamotniona w problemie. Wierzę, że można to zrobić, choć wiem, że będzie to przeprawa niczym podróż Hobbita do Mordoru. Tracę już siły, zaniedbuje siebie, a mój organizm się buntuje na złe traktowanie. Na szczęście nie dopuściłam do odcięcia mnie od bliskich i przyjaciół. Najgorszy pierwszy krok…

    • Trzymaj się. Tutaj ważne jest stawianie granic i bycie konsekwentnym.
      Ja trafiłam na tzw narcyza ukrytego, który doskonale się kamuflowal. Okazuje się, że nie dość, że jest narcyzem i manipulantem, ma również niezdrową relacje z matką.
      Zniszczył mnie psychicznie i nadal stara się to robić. Tutaj ważne jest żeby mieć wsparcie ze strony bliskich osób. Nie poddawaj się, a jeśli potrzebujesz specjalistycznego wsparcia, udaj się do psychologa.
      Trzymam za Ciebie kciuki i łączę się w walce! 🙂

      • Miałam podobne powiązanie – syn narcyz ukryty wychowywany przez narcystyczną matkę (prawdopodobnie typ jawny) i ojca -niedostępnego alkoholika. Miał poczucie winy, ale tylko i wyłącznie wobec matki, a także nadmierną odpowiedzialność i lojalność wobec niej. Kompletny brak czucia własnej autonomii – to jest poważna czerwona flaga! Zmyliło mnie to, że pozornie wydawało się, że umiał zachować krytycyzm wobec jej zachowania bo często się kłócili. Potem okazało się że nawet jak stawia jej granice to potem płacze że tak źle się zachował wobec mamusi…
        Ogólnie to podobno typowe że narcyzi ukryci są wychowywani przez narcystyczne matki – tłumaczy to ich traumę narcystyczną – w uproszczeniu w przeciwieństwie do narcyzów jawnych byli niedostrzeganie przez rodzica i ciągle niewystarczający. Dlatego ciągle szukają potwierdzenia u innych.

  • Co za barany się tu wypowiadają to hit. XD jednotorowcy, którzy prawdopodobnie sami są narcyzami. 🤦

    • Szanowny Czytelniku, rozumiem, że artykuł i komentarze wzbudziły w Panu mnóstwo emocji, podobnie jak w pozostałych osobach, ale nie ma sensu rozładowywać ich w ten sposób, atakując innych. Nic to nie da, no może na sekundę obniży napięcie i jednocześnie zaostrzy konflikt – jak w życiu jest to niefunkcjonalny sposób poradzenia sobie z własnym zranieniem. Przypominam, że tworzę tu przestrzeń, gdzie każdy może podzielić się swoją perspektywą, do której ma prawo, ale wzajemne, personalne ataki będę blokowała.

  • Jak czytam te komentarze to podobne mialam schematy zwiazku z narcyzem . Odeszlam z bolem ok 7 miesiecy temu . Spotykalismy sie Bo potrdebowalam go meczylam sie Bez niego . Odcielam go na miesiac. Od miesiaca uczeszczam na psychoterapie.. na kolejnym spotkaniu czulam sie jak wrak jakby ktos wyssal ze mnie energie bardzo Slaba mimo tego ze byl mily I emocjonalne otwarty . Chyba psychoterapia powoduje ze bardziej cialo I intuicja odczuwa dzialanie osoby narcystycznej


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *