Każdy z nas miewa momenty, w których czuje się bezradny, smutny czy nieszczęśliwy. Jednak u niektórych osób pojawia się szczególny sposób przeżywania – tryb Bezradnego Poddanego (czasem nazywany trybem Ofiary, Samoużalania lub „Biednego Ja” – wg Davida Edwardsa).
W tym trybie w głowie pojawiają się myśli:
- „Nic się nie zmieni.”
- „Nie pasuję do innych.”
- „Jestem porażką.”
Towarzyszy temu poczucie przygnębienia, skargi i przekonanie, że nikt nie zrozumie, jak trudno jest żyć. Zamiast przyjąć wsparcie i otworzyć się na swoje emocje, człowiek zaczyna odpychać innych – nawet tych, którzy chcą pomóc.
Dlaczego to tak trudne?
Tryb Bezradnego Poddanego daje złudne poczucie „ochrony” – można się użalać i w ten sposób nie konfrontować z bólem. Niestety, taka postawa zamyka drogę do zdrowej części nas samych, którą w terapii nazywamy Zdrowym Dorosłym. Z czasem samoużalanie się może utrwalać poczucie bezsilności, a nawet budzić gniew i frustrację.
Jak można sobie pomóc?
Najważniejsze jest zauważenie, że to nie „ja jako całość” jestem bezradna/y, tylko że to tryb – pewien stan psychiczny, w który wpadam. W terapii pomocne jest, gdy terapeuta potrafi nazwać to i jednocześnie zachęcić do wyjścia poza skargi czy argumenty „dlaczego się nie da”. Dopiero wtedy można dotrzeć do tego, co naprawdę boli – do Wrażliwego Dziecka w nas – i tam rozpocząć proces leczenia.
Przypisy: na podstawie artykułu: Self-pity / Victim: A Surrenderer Schema Mode by Dave Edwards.
Dodaj komentarz