EMOCJE WIELKIEJ WAGI


Wydawać by się mogło, że zmaganie się z nadprogramowymi kilogramami to tylko kwestia odpowiedniej diety i ćwiczeń. Jeśli już wypróbowałeś te metody, albo wiecznie jesteś na diecie, to pewnie intuicyjnie wiesz, że najczęściej u podłoża kłopotów z utrzymaniem prawidłowej wagi oraz problemów z objadaniem się leżą trudności o naturze psychologicznej. Sednem okazuje się być nasza historia życia, która decyduje o tym jak działamy, myślimy i czujemy się aktualnie.

Jeśli jesteś szczęśliwy z nadwagą lub z tzw. dodatkowymi kilogramami, nie czytaj dalej tego artykułu. Masz bowiem wszelkie prawo do dowolnego kształtu lub rozmiaru. Słowem kluczowym tutaj jest „wybór”. Jeśli uważasz, że twoja waga wpływa na ciebie negatywnie, możesz pomyśleć o rozwiązaniu tego problemu. Należy pamiętać, że niektóre osoby są biologicznie „zaprogramowane” tak, aby były większe niż inni, ale jeśli rozmiar ogranicza przyjemność z życia lub wpływa szkodliwie na zdrowie, czy dezorganizuje codzienne obowiązki, wiedz, że możesz sobie z tym poradzić.

Ciało jest wspaniałym narzędziem, które jest zaprojektowane do samoregulacji i leczenia. Eksploatujemy nasze ciało przez całe życie, ale jeśli będziemy dobrze się nim opiekować, wypłaci nam dywidendę w późniejszym czasie. Jeśli zjemy zbyt dużo lub niewłaściwie, to będziemy niczym auto, które zatankowane paliwem niskiej jakości, narażone jest na nieuchronną awarię. Bez wątpienia utrata wagi nie jest jakąś nauką ścisłą, podlega ona prostej zasadzie: „jeść mniej, ćwiczyć więcej” i to jedyna sprawdzona formuła. Jednakże, jeśli jesteś ciągle na diecie, będziesz wiedział, że to nie jest takie proste.

Istnieją setki książek i programów zaprojektowanych tak, aby pomóc ci schudnąć. Ale gdyby to miało dziać się samo, nie byłoby przemysłu dietetycznego wartego miliardy dolarów. Każdy może schudnąć, ale to powstrzymywanie się od jedzenia jest najtrudniejszym wyzwaniem (dodam, że równie ciężko jest z motywacją do ćwiczeń fizycznych i wytworzeniem zdrowych nawyków). Jeśli kilkakrotnie stosowałeś dietę i nie udało ci się stracić ani utrzymać lub obniżyć wagi, pożywienie i sama czynność jedzenia prawdopodobnie nie stanowią problemu. Jak można to powiedzieć inaczej? Cóż, jeśli masz nadwagę i pomimo twierdzenia, że chcesz być szczuplejszy, masz nadprogramowe kilogramy, wtedy jest oczywiste, że jedzenie to coś więcej dla ciebie niż dosłownie „jedzenie i pokarm”.

Zastanów się, jaką rolę spełnia jedzenie w twoim życiu?

Na początek będziesz musiał dowiedzieć się, jaka jest „rola” jedzenia w twoim życiu i co ono dla ciebie znaczy oraz jakie „korzyści” zachowujesz, dzięki nadprogramowym kilogramom (wierz mi, możesz mieć z tego profity). Jedzenie może spełniać różnorodne funkcje, być sposobem na pocieszanie się, formą ukojenia, sposobem uniknięcia zmierzenia się z sytuacjami lub konfrontacji z tym, co naprawdę się dzieje. Możemy używać wymówki w postaci jedzenia i wagi, aby tłumaczyć nasz gniew, samotność, depresję lub zranienie, a tym samym iluzorycznie unikamy konfrontacji z prawdziwymi problemami emocjonalnymi. Bycie otyłym jest dobrym sposobem na izolowanie się od świata i ochronę przed zranieniem. Oznacza to również, że możemy tego używać jak tarczę i tym samym uniknąć ryzyka próbowania nowych rzeczy – przypomnij sobie, ile razy z twoich ust padało stwierdzenie: ”Zrobię to, gdy stracę wagę”. Zamiast nieustannego generowania wciąż nowych wymówek zadaj sobie lepiej pytanie: „dlaczego nie żyć tu i teraz?”. Pamiętaj, że nigdy nie odzyskasz minionego czasu. Jeśli nie czujesz się bezpieczny, zdrowy i szczęśliwy ze swoją wagą, nie jest to zabawne, a problematyczne.

Zanotuj wszystko „co jesz” wraz z towarzyszącymi emocjami przed i po posiłku.

Jak więc dowiedzieć się, jakie problemy uniemożliwiają utrzymanie zdrowej wagi? Dobrym początkiem są tzw. dzienniczki jedzenia. Są bardzo odkrywcze. Musisz notować wszystko, co jesz, ile i co to jest, o jakich porach sięgasz po jedzenie oraz (co najważniejsze) jak się czujesz, zanim zaczynasz jeść, ale też to, jakie są twoje emocje po jedzeniu. To pomoże ci odkryć, do czego tak naprawdę używasz jedzenia. Czy to zapełnia odczuwaną pustkę i odgania nudę? Czy jest to unikanie samotności? Czy sięgasz po kolejne ciasteczko, zamiast mówić, jak się czujesz? Gdy już to zrobisz, będziesz miał pojęcie, jakie są twoje problemy. Jeśli zauważysz, że ich korzenie sięgają daleko wstecz i związane są m.in. z nadużyciami ze strony innych lub zaniedbaniem, sugeruję, abyś szukał profesjonalnej pomocy, tak samo, jeśli masz problem z odnalezieniem źródeł swoich psychicznych problemów, w tym związanych z wagą, pozwól specjalistom towarzyszyć tobie w tej drodze.

Jestem pewna, że w głowach wielu osób za chwilę pojawi się cały ogrom wymówek, związanych z problemami natury medycznej, które mają wytłumaczyć nadprogramowe kilogramy. Niestety to tylko kolejna tarcza, która ma za zadanie wprowadzić „złudny” spokój. Często lekarze, dietetycy, czy terapeuci słyszą w gabinetach „przecież mam chorą tarczycę”, „choruję na cukrzycę” itd. To prawda, że te choroby często utrudniają szybkie zgubienie kilogramów, ale nie czynią tego procesu niemożliwym do zrealizowania. Te dolegliwości można okiełznać farmakoterapią, która niestety nie zastąpi pracy własnej nad sylwetką, wagą i kondycją.

Zastąp nadmiarowe jedzenie zdrową alternatywą.

Kiedy już odkryjesz, jakie są twoje problemy – nuda, złość, samotność, niechęć do konfrontacji z bliskimi – i to, co jedzenie reprezentuje dla ciebie, np. komfort, miłość, namiastkę pozytywnych uczuć, możesz zdecydować się na zrobienie czegoś innego w miejsce niepohamowanego jedzenia.

Wszystko, co zaangażuje ruchowo twoje ciało jest dobrym wyborem. Wybierz się na spacer, zacznij pływać, uprawiaj sport lub tańcz. Ogólnie mówiąc, chodzi o to, aby więcej się ruszać i zastępować jedzenie innymi przyjemnymi czynnościami – ćwiczeniami, czytaniem, śpiewaniem, tańczeniem, wszystkim, co jest przyjemne i sprawia, że czujesz się dobrze. Dodatkowo podejmowanie decyzji o jedzeniu, które naprawdę chcesz zjeść oraz wybór najlepszego jakościowo jedzenia, na jakie możesz sobie pozwolić, jest dla ciebie optymalnym rozwiązaniem.

Pomyśl, czy zjesz więcej niż jedno ciasteczko stosując zasady mindfulness?

Proponuję ci też pełne świadomości wybieranie jedzenia i jego konsumowanie, oparte na zasadach mindfulness, inaczej mówiąc uważności. Poświęć trochę czasu, aby zdecydować, co naprawdę chcesz zjeść, a następnie wyobraź sobie jedzenie tego, co wybrałeś. Jeśli masz już coś konkretnego, powiedzmy ulubione ciasteczko, to przystąp do następującego ćwiczenia, gdzie dla każdego ruchu związanego z jedzeniem tego, co wybrałeś, musisz powiedzieć następujące formułki:

„Wybieram zjedzenie tego. Idę do kuchni. Otwieram paczkę ulubionych ciastek. Wybieram jedno z nich. Odkładam opakowanie z powrotem do szafki. Wchodzę do salonu. Siedzę na kanapie. Biorę kęs ciastka. Biorę kolejny kęs itd. Przyglądam się dokładnie temu, jaki ma smak, konsystencję, jak zachowuje się w ustach, a następnie trafia do żołądka”.

Dzięki temu będziesz świadomy, co dokładnie „wybierasz i jesz”. Nie dość, że zaczniesz czerpać większą przyjemność z doznań smakowych (osoby objadające się, często nie zwracają uwagi na jakość i smak jedzenia, a na jego ilość, aby jak najszybciej i efektywnie „się zapełnić”), to przyznasz równocześnie, że bardzo trudne i czasochłonne będzie zjedzenie kilku ciastek z rzędu, jeśli zastosujesz się do powyższych instrukcji?

Sprawdź, jakie trudności zamaskowały dodatkowe kilogramy?

Gdy już zaczniesz tracić na wadze (i tak się stanie, jeśli skrupulatnie podejdziesz do ćwiczeń i jedzenia), będziesz w stanie zająć się prawdziwymi problemami. Na przykład, w jaki sposób chcesz, aby inni traktowali ciebie lub zacząć realizować plan, aby spotykać więcej ludzi i budować oraz wzmacniać więzi społeczne, które są niezbędne do zdrowego funkcjonowania każdej osoby. Być może będziesz musiał sprawdzić, co oznacza dla ciebie większa masa ciała. Czy to jest bezpieczeństwo? Czy to wycofanie? A może forma wyładowania agresji, która w tym przypadku przybiera formę ranienia siebie samego. Następnie znajdź inne sposoby, aby uzyskać bezpieczeństwo czy wentylować złość, które jednak nie wymagają wkładania jedzenia do ust. Możesz zapisać się na kurs samoobrony, czy wzmocnić mięśnie dzięki ćwiczeniom, aby podnieść poziom bezpieczeństwa. Możesz odpowiednio wyrazić swój gniew, możesz asertywnie odmawiać i wycofać się z danego kontaktu, gdy potrzebujesz czasu dla siebie. Będziesz musiał znaleźć to, co ci się podoba i jest najlepsze właśnie dla ciebie. Pamiętaj, że nie ma uniwersalnej drogi dla wszystkich, każdy z nas jest inny i powinien odnaleźć właściwe dla siebie sposoby, także w walce z nadprogramowymi kilogramami. Jeśli czujesz się zagubiony „w gąszczu odkrywanych trudności”, dotąd skrywanych pod dodatkowymi kilogramami, pamiętaj, że zawsze możesz zwrócić się o wsparcie do profesjonalisty, który będzie ci towarzyszył na drodze do samopoznania oraz poszukiwania zdrowych sposób radzenia sobie z trudnościami.

Używanie wagi jako ochrony przed światem lub nieprzyjemnymi emocjami może być paradoksalnie atrakcyjne i chwilowo skuteczne, ale szkodliwe na dłuższą metę. Wiele osób wykorzystuje swoją wagę i tuszę, aby uniknąć pewnych sytuacji i może to być wyuczone zachowanie, aby utrzymać bezpieczeństwo emocjonalne. Jednak nadwaga może powstrzymać cię od robienia tylu rzeczy, może wpływać na jakość twojego życia, skracać czas jego trwania i wpływać na twoje relacje. Jeśli ci to przeszkadza, zrób coś z tym. Może nie być łatwo rozwiązać swoje emocjonalne problemy związane z wagą, ale z pewnością będzie to działanie warte zachodu.


O Psychonomia - Anna Jerzak

Psycholog, psychoterapeuta oraz specjalista komunikacji społecznej, pracuje indywidualnie z osobami dorosłymi w nurcie integrującym podejście psychodynamiczne, systemowe oraz poznawczo – behawioralne. Jest twórcą autorskiego bloga, gdzie dzieli się recenzjami książek oraz ciekawostkami, dotyczącymi psychoterapii oraz psychologii, opartymi na rzetelnych badaniach profesjonalistów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *